SURROUNDMANIAK 2026


Surroundmaniak 2026

Strona główna
Kappa 9.2 / Bryston 14B³ / SVS PB-16 Ultra
Atmos na Blu-ray vs Streaming
Dlaczego Streaming Spłaszcza Atmos
Dlaczego większość sprzętu gra słabo
Kompresja danych a kompresja dynamiki
Loudness War
LUFS i LKFS
Manifest SurroundManiaka
Największe oszustwo rynku audio
Prawdziwa moc
Dlaczego producenci celowo robią trudne kolumny
Liczby zespolone w audio
Kaleidescape
Największy soobwoofer na świecie
Dlaczego słyszymy różnice w dzwięku?

Surroundmaniak 2011

Projekt "IMAX w domu"
Test adaptera Optoma 3D-XL
Projekt "Kino w domu"

Archiwum

Surroundmaniak 2010
Surroundmaniak 2001-2009
Surroundmaniak 2000-2001
Surroundmaniak 2000
Surroundmaniak 1999-2000
Surroundmaniak 1998-1999

Ostatnia aktualizacja strony: 24.01.2026


Surroundmaniak 2026 Update: Kompletny System Infinity Kappa 9.2, Kappa Video, Bryston 14B³, Atmos 7.1.4 i SVS PB-16 Ultra

Budowa tego systemu to proces, który trwa kilka lat i ewoluuje wraz z doświadczeniem, potrzebami i coraz bardziej wyśrubowanymi wymaganiami. To już nie jest pokój – to pełnoprawna sala odsłuchowo-kinowa, idealnie wpisująca się w filozofię SurroundManiak: technicznie świadome, bezkompromisowe podejście do dźwięku.

Dotychczas moje projekty były typowo kinowe – kolumny wbudowane w kartongips, kurtyny, ciemne ściany, architektura mocno nastawiona na klimat sali kinowej. Teraz jednak pracuję w zupełnie innej przestrzeni: wielki salon w domu wolnostojącym, jasne, białe ściany, brak kurtyn. Sprzęt stoi z boku, a przede mną jest po prostu biała ściana z trzema głośnikami – mimo zmiany estetyki, dźwięk i immersja wciąż pozostają priorytetem. To kino w nowoczesnym, domowym wydaniu.

Infinity Kappa 9.2 Series II i Infinity Kappa Video

1. Fundament: Infinity Kappa 9.2 – legenda, która wymaga respektu

Kolumny Infinity Kappa 9.2 to nie zabawka. To jedne z najbardziej wymagających konstrukcji domowych, jakie kiedykolwiek powstały:

Moje 9.2:

To one były punktem wyjścia całej tej budowy.

 Infinity Kappa 9.2 Series II

Infinity Kappa 9.2 Series II Infinity Kappa POLYDOME odnowiony

Infinity Kappa POLYDOME, oryginał który nie wytrzymał próby czasu


Infinity EMIT-R

2. Uzupełnienie sceny frontowej: Infinity Kappa Video (USA Import)

Aby kino było kompletne, z USA ściągnąłem centralny Infinity Kappa Video – rzadki model dopasowany barwowo do serii 9.2.

Dzięki niemu:

 Infinity Kappa Video

Infinity Kappa Video

To ogromny upgrade względem uniwersalnych centralnych, które zwykle odstają od dużych frontów.

3. Pierwsza końcówka – Parasound 2250 i jego limit przy Kappach

Zestaw startowy obejmował końcówkę Parasound 2250. Teoretycznie – solidna, mocna i wydajna konstrukcja klasy AB:

Praktycznie jednak Kappy szybko pokazały jej granice.

Końcówka może wejść w tryb "protected" po przegrzaniu – wtedy, po ochłodzeniu, wraca do normalnej pracy. Tyle że ja, przy intensywnym użytkowaniu jednego wieczoru, doprowadziłem do permanentnego stanu PROTECT mode. Co się stało?

Otworzyłem obudowę i skrupulatnie sprawdziłem każdy element – tranzystory, diody, rezystory – wszystko sprawne. Kolejnego dnia założyłem okulary powiększające i dopiero wtedy widać było winowajcę: dwa grube kabelki przy plastikowej złączce były zespawane ze sobą.

Płynął tam duży prąd, połączenie nie było idealne, wytworzyła się wysoka temperatura, stopiła się izolacja kabli i doszło do zwarcia. Od razu uruchamiał się tryb "protect".

Rozwiązałem problem, odseparowałem kable i założyłem nową wtyczkę. Od tamtej pory końcówka działa jak dawniej – nawet przy intensywnym użytkowaniu, bez niespodzianek.

Przygoda pokazała jedno: Kappy nie wybaczają niedoskonałości – nawet w dobrze zaprojektowanym sprzęcie.

Parasound 2250 - pomiary Parasound 2250 w permanentnym trybie PROTECT

Parasound 2250 - pomiaryParasound 2250 - zespawane kable

4. Właściwy wzmacniacz: Bryston 14B³ – absolutna kontrola

Kappa 9.2 potrzebują wzmacniacza z najwyższej półki. Wybór padł na Bryston 14B³:

Różnica względem Parasounda jest kolosalna:

Bryston sprawił, że Kappy w końcu grają tak, jak powinny.

Bryston to firma z Kanady, która:

Bryston 14B³

4.1. Wyniki pomiarów mojego egzemplarza

Chociaż producent deklaruje:

to w dokumencie testowym mojego egzemplarza (Ontario, Kanada) jest jasno wskazane:

Realna zmierzona moc: 670 W / 8 Ω na kanał (THD < 0.005%)

To aż +11,6% ponad specyfikacją fabryczną – rzadko spotykana nadwyżka.

W zakresie 4 Ω końcówka osiąga ponad 1000 W na kanał, a przy obciążeniach punktowych jest stabilna nawet przy 1–2 Ω, co jest absolutnie kluczowe dla Infinity Kappa 9.2.

To nie wzmacniacz, to spawarka!

Bryston 14B³ final checkout

5. NAD C658 – streamer/przedwzmacniacz stereo (najsłabsze ogniwo toru stereo)

Do toru stereo używam NAD C658 w roli:

Połączony jest z Brystonem zbalansowanymi XLR-ami. To urządzenie bardzo funkcjonalne i wygodne, z Diraciem i dobrą ergonomią.

Jednak w obecnym systemie:

Do toru stereo wybrałem NAD C658, głównie ze względu na łatwą integrację amplitunera i końcówki Bryston z kolumnami Kappa. Dzięki funkcji Analog Bypass mogę podawać z amplitunera zdekodowany sygnał analogowy – Dolby lub inny – bezpośrednio do Brystona, omijając cyfrowe przetwarzanie i zachowując pełny charakter dźwięku. Urządzenie jest w pełni sterowalne z telefonu, więc schowałem je w zamykanej szafce — pobiera niewiele prądu, a co za tym idzie, praktycznie nie generuje ciepła.

NAD C658

Na pierwszy rzut oka wygląda to jak audiofilska instalacja antygrawitacyjna — NAD C658 uniesiony na czterech masywnych podstawkach, niczym sprzęt przygotowywany do testów NASA nad redukcją rezonansów międzygalaktycznych.

Ktoś patrzy i myśli:
„Oho, Radek wszedł już w mistyczny świat izolacji wibracji. Te cylindry to pewnie drewno z dziewiczego lasu skandynawskiego, obrabiane przy pełni księżyca…”

A prawda jest jak zwykle pięknie praktyczna.

Te „audiofilskie podstawki” to... pocięty wałek kuchenny do ciasta.
Tak — ten sam, którym normalni ludzie wałkują pierogi, a u mnie trafił na służbę specjalną.

Dlaczego NAD stoi na wałku?

Bo musi.
Pod spodem siedzi switch sieciowy, który inaczej by się tam po prostu nie zmieścił.
A żeby było zabawniej — NAD C658 musi stać dokładnie w tym miejscu, tuż pod Brystonem, bo długość moich przewodów XLR i RCA jest policzona co do centymetra.
W innym ułożeniu sprzętu prawa geometrii byłyby nieubłagane — kable po prostu nie doszłyby do celu.

Efekt końcowy?

Z daleka wygląda jak rytuał audiofilów.
Z bliska — jak kreatywna inżynieria kuchennej pasji i logistycznej konieczności.

I właśnie za to uwielbiam ten kadr:
bo pokazuje, że w świecie hi-fi mistyka często miesza się z... praktycznością rodem z działu AGD.

NAD stoi.
Switch oddycha.
Bryston ma sygnał.
A wałek kuchenny po raz pierwszy w swojej karierze — gra ważniejszą rolę niż wigilijne pierogi.

6. PC Origen AE – serce cyfrowego źródła

Źródłem multimedialnym i platformą HTPC jest mój komputer w obudowie Origen AE S16T:

Specyfikacja wnętrza:

To bardzo niezawodne i wszechstronne źródło, które świetnie sprawdza się w każdej sytuacji.

7. Onkyo TX-NR3030 – centrum procesingu i zarządzania systemem

Onkyo TX-NR3030 z certyfikatem THX pełni rolę procesora AV:

Końcówki mocy amplitunera zasilają surroundy, centralny i Atmosy, podczas gdy fronty są przekazane do Brystona.

Bryston, Onkyo TX-NR3030, Origen AE S16T

8. Atmos 7.1.4 – pełne kino w domu

System kina domowego pracuje obecnie w konfiguracji 7.1.4:

To kompletny układ immersyjny, który wykorzystuje wszystkie najważniejsze ścieżki filmowe Atmos w 100%.

A gdzie w tym wszystkim projektor?

Jak zwykle — ukryty tam, gdzie go nie widać, schowany w zabudowie karton-gips. Bez ostentacji, bez błyszczenia obiektywem, bez krzyczenia „patrzcie, też tu jestem!”.
Działa w ciszy i w cieniu, jak tajny agent systemu. Jedyny element kina, który dosłownie jest, ale go nie ma — wyświetla obraz, pozostając niewidzialny..

Głośniki Atmos

9. Akustyka – dywan jako podstawowa adaptacja

W pomieszczeniu zastosowany jest wełniany dywan – nie dekoracyjnie, ale akustycznie:

To jedna z najprostszych, ale najbardziej efektywnych adaptacji w pomieszczeniach domowych.

10. SVS PB-16 Ultra – potwór, który zmienia fizykę pomieszczenia

Największym upgradem roku jest SVS PB-16 Ultra:

SVS PB-16 Ultra

Transport tego kolosa to był prawdziwy test wytrzymałości: pudło wielkości pralki (albo lodówki). Wózki transportowe ledwo dawały radę, a samodzielne wyjęcie go z opakowania wymagało kombinowania jak przy układance Tetris – zapierałem się nogami o ściany, balansowałem ciężarem, a każdy ruch był jak mini-trening siłowy. Następnego dnia plecy i mięśnie miały swoje zdanie – zakwasy od stóp po szyję. Mięśnie odzywa­ły się z opóźnieniem jak sygnały z sondy Voyager – najpierw plecy, potem barki.

A najlepsze? Przez chwilę miałem wrażenie, że jeśli upuszczę to na podłogę, to pod wpływem własnej masy zacznie domagać się horyzontu zdarzeń. Einstein by się nie obraził – przy takim ciężarze i pojemności energetycznej, ogólna teoria względności powinna dorzucać erratę do rozdziału o krzywieniu czasoprzestrzeni w salonach audio.

Dźwięk?

To liga, w której JBL ES250P nawet nie istnieje. SVS PB-16 Ultra generuje ciśnienie, nie tylko dźwięk.

SVS PB-16 Ultra vs JBL ES250P

To zdjęcie wygląda jak moment, w którym stare imperium spotyka nową erę.
Po lewej – SVS PB-16 Ultra, absolutny kolos, który nie tyle gra bas, co wydaje polecenia powietrzu. Po prawej – JBL ES250P, stary, wierny wojownik, który przez lata dzielnie walczył w bitwach o niższe herce, ale przy PB-16 wygląda jak... padawan stojący obok mistrza Jedi, który właśnie wrócił z 900-letniego treningu w hiperprzestrzeni.

Różnica masy?
Różnica mocy?
Różnica wpływu na rzeczywistość?
Astronomiczna.

SVS PB-16 Ultra stoi tam jak czarna dziura z własnym menu ustawień, gotowa wciągnąć wszystko w promieniu kilku metrów. JBL obok wygląda, jakby mówił:
„Ja tu tylko pilnuję wspomnień…”

To zdjęcie to nie porównanie subwooferów.
To metafora ewolucji audio: od sympatycznego basiku do potwora, który potrafi zagiąć przestrzeń, przesunąć ścianę i losować nową geometrię pokoju.

Krótko mówiąc:

SVS PB-16 Ultra: „Witam. Przejmuję obowiązki.”
JBL ES250P: „Rozumiem, panie kierowniku.”

Kiedy zaczyna grać, masz wrażenie, jakby ktoś właśnie wpuścił do środka akustyczną osobliwość.

To urządzenie nie tylko gra bas. Ono zmienia prawa fizyki w pomieszczeniu. Jeśli w pobliżu zniknie pilot od telewizora albo kot spojrzy w pustkę jakby zobaczył nieskończoność, to spokojnie, to tylko lokalne zagięcie czasoprzestrzeni generowane przez SVS-a.

Jest to jedyny sprzęt audio w zasięgu konsumenta, przy którym równanie Einsteina E = mc² zaczyna wydawać się praktyczne: energia akustyczna jest tak duża, że można odnieść wrażenie, iż masa powietrza w pomieszczeniu nieznacznie wzrasta podczas odsłuchu.

Powinien być sprzedawany z ostrzeżeniem: "Uwaga: może spowodować lokalne zakrzywienie przestrzeni i niekontrolowane uśmiechy. Używać odpowiedzialnie."

Ten subwoofer nie gra głośno. On po prostu testuje wytrzymałość materiałów.

11. To już nie "pokój" – to projekt SurroundManiak

Połączenie wszystkich elementów:

sprawiło, że to miejsce przestało być zwykłym pokojem. To sala odsłuchowo-kinowa tworzona z pasji, wiedzy i ciągłego dążenia do perfekcji.

To kwintesencja filozofii SurroundManiak, którą staram się przedstawiać na tej stronie.

A najlepsze jest to, że ten projekt nadal żyje – i będzie się rozwijał.


Strona Surroundmaniak istnieje od 16 listopada 1998r.
Autor: Radosław Poznańczyk
Kopiowanie materiałów bez zezwolenia zabronione.