Kino Bałtyk w Łodzi

 Futuroscope | Kino Bałtyk w Łodzi

Wróć na początek stronyWstęp

14 września 2000, dzięki Panu vice prezesowi Centrum Filmowego HELIOS S.A - Markowi Palpuchowskiemu - miałem okazję zajrzeć za kulisy jednego z najlepszych łódzkich kin - czyli kina Bałtyk. Kino Bałtyk to przede wszystkim wielki ekran, ale także nowoczesne i dobrej jakości wyposażenie. Jedną z najważniejszych osób pracujących w kinie jest kinooperator. Tak prawdę mówiąc nie ma zawodu kinooperatora, i nigdzie nie szkoli się kinooperatorów. Cała znajomość kinotechniki to przede wszystkim doświadczenie zdobywane przez nawet dziesiątki lat. Miałem okazję porozmawiać także z kinooperatorem kina Bałtyk - Panem Bogusławem Sielickim. Pan Bogusław okazał się bardzo miłym i rozmownym człowiekiem, tak samo zresztą jak Pan vice prezes Marek Palpuchowski.

Wróć na początek stronyOgólnie o C.F. HELIOS S.A.


Oto egipski design kina Bałtyk ze statuą Oscara na czele.

Centrum Filmowe HELIOS S.A zostało właścicielami kina Bałtyk (także kina Capitol) na początku 1993 roku (to był początek działalności gospodarczej C.F. Helios 2000). Zakres działalności firmy polegał przede wszystkim na prowadzeniu kin oraz redystrybucji filmów. Pozyskanie do współpracy amerykańskich dystrybutorów doprowadziło do poszerzenia oferty o nowe, przyciągające uwagę widza pozycje filmowe. C.F. HELIOS S.A. oprócz prowadzenia własnych kin stało się pośrednikiem między dystrybutorami, a kinami makroregionu łódzkiego. Obecnie Centrum Filmowe HELIOS S.A. zarządza ośmioma kinami własnymi: Bałtyk, Capitol, Polonia i Adria w Łodzi, oraz Atlantic w Radomiu, Polonia we Włocławku, Hawana w Piotrkowie Trybunalskim i Apollo w Kaliszu. Na początku swojej działalności firma obsługiwała w ramach redystrybucji trzy województwa. Obecnie C.F. HELIOS ściśle współpracuje repertuarowo z około 80 kinami terenowymi z Regionu Środkowej Polski.


Oprócz widowni na parterze (471 miejsc) jest także balkon, na którym zainstalowano podwójne kanapy (dodatkowo 128 miejsc) - to dla zakochanych i lubiących się przytulać :-)

Wróć na początek stronyOgólnie o kinie Bałtyk

Kino mieszczące się w Łodzi na ul. Narutowicza nr 20 posiada widownię 780 miejsc, w tym: na dużej sali 471 miejsc + 128 miejsc na balkonie (podwójne kanapy) oraz 181 miejsc na małej sali. Na dużej sali posiada największy w Polsce ekran perełkowy typu Harknes. Nowoczesne lotnicze fotele na parterze oraz podwójne kanapy na balkonie o wdzięcznej nazwie Elizabeth zapewniają widzom komfort w czasie oglądania filmów. O wielkości i potędze tego kina świadczy także fakt, że zainstalowano na sali aż 30 głośników kanału surround. Taka ilość wynika także z potrzeby dobrego nagłośnienia zarówno parteru (widowni) jak i balkonu (na samym balkonie jest ich 12 sztuk).

 Przejdźmy jednak do szczegółów...

Wróć na początek stronyEkran


Ten ekran to prawdziwa potęga. Jego powierzchnia - 200m2

Dobre kino to przede wszystkim kino dobrze i nowocześnie wyposażone. Bałtyk jako jedyne zwyczajne kino w Polsce (nie licząc oczywiście IMAX’a) ma zdecydowanie największy ekran - 200m2. Jest to moim zdaniem chyba jedna z największych zalet tego kina. Jest to coś naprawdę potężnego i robi wrażenie. Do tak wielkiego ekranu musiał być na zamówienie wykonany odpowiedni obiektyw do projektora, który wykonała jedna z niemieckich firm. Po otrzymaniu zlecenia na wykonanie takiego właśnie dostosowanego do dużego ekranu obiektywu, wykonawcy upewniali się jeszcze raz że chodzi właśnie o takie a nie inne parametry obiektywu - to były parametry prawie takie jak dla IMAX’a!!! :-)
Aby zachować ostrość obrazu na całej powierzchni tak wielkiego ekranu musi on być lekko ugięty (widać to także na powyższym zdjęciu), tak aby odległość padania promieni świetlnych na środek ekranu była jednakowa z odległością padania promieni na skrajnych bokach ekranu (po lewej i prawej stronie).

Wróć na początek stronySposób projekcji filmu

Na początku należy zauważyć, że kopia filmu przychodzi od dystrybutora na kilku szpulach - zazwyczaj na sześciu. Istnieją dwa sposoby projekcji takich filmów.

Pierwszy sposób wyświetlania, wykorzystany na małej sali kina Bałtyk (i w wielu innych kin):

Aby możliwa była ciągła projekcja takiego filmu potrzebne są dwa projektory skierowane na ekran kinowy. Oba są ze sobą sprzężone, i kiedy skończy się taśma na jednym z nich to automatycznie zostaje włączony drugi z następną szpulą (pierwszy zostaje wyłączony). Kiedy film idzie z drugiego projektora, kinooperator zakłada następną (trzecią) szpule na pierwszy projektor. Te operacje wymiany powtarzają się do ostatniej szpuli filmu.

Taki sposób projekcji ma wiele wad (ma tylko wady):

  • Potrzebne są dwa projektory.

  • Każdy projektor (lampa) daje trochę inne światło - zawsze są jakieś różnice w naświetleniu ekranu.

  • Częste cykle przerwy pracy projektora działają na niekorzyść lampy, która szybciej się zużywa właśnie poprzez częste rozruchy.

  • Bardzo często nie ma możliwości idealnego połączenia filmu przy przejściu z jednej szpuli do następnej - prawie zawsze jest to zauważalne (a dzieje się to średnio 4 razy podczas oglądania filmu).

  • Jeśli korzysta się z cyfrowej ścieżki dźwiękowej zawartej na taśmie, to prawie zawsze przy zmianie szpuli (przełączeniu projektora) występują głośne trzaski z głośników.

Drugi (nowoczesny) sposób wyświetlania filmu, nota bene wykorzystany na dużej sali kina Bałtyk (i w wielu innych kin):


Platter, system projekcji poziomej z jednego projektora, z zasobnika 3 talerzowego AWR - pojemność 8000 metrów filmu (4,5 godzinna projekcja).
Trzeci talerz służy do niezależnego przygotowania drugiego filmu.

Obecnie każde nowoczesne kino korzysta z dobrodziejstwa tzw. platterów. Są to poziome talerze obrotowe na których nawija się taśmę z filmem. kinooperator dostając od dystrybutora zazwyczaj 6 szpul filmu, montuje go na jednym talerzu. Cała taśma z sześciu szpul jest po kolei nawijana i montowana na jeden wielki talerz. Takie działanie eliminuje potrzebę używania dwóch projektorów potrzebnych do ciągłej projekcji filmu. Tutaj wystarczy jeden projektor, który działa nieprzerwanie podczas projekcji całego filmu.

Taki sposób projekcji ma wiele zalet:

  • Potrzebny jest tylko jeden projektor (a nie dwa), co sprawia że właściciele kin mogą sobie pozwolić na zakupienie bardziej niezawodnego projektora, dającego lepszej jakości obraz na ekranie.

  • Lampy ksenonowe lepiej znoszą pracę ciągłą w ustabilizowanych warunkach (nie ma częstych rozruchów)

  • Daje niezakłócony przejściami przekaz całego filmu.

  • Taśma filmowa jest narażona na mniejsze stresy mechaniczne, i tym samym po wielu projekcjach tej samej taśmy, nie ulega zbyt szybkiemu zniszczeniu (szczególnie w miejscach połączenia (zmontowania) taśm).

  • Można precyzyjnie zmontować taśmę z kilku szpul.

  • Kinooperator tylko raz zmontuje film na platterze, i później może się skupić na innych czynnościach podczas projekcji - nie musi ciągle zmieniać szpul z filmem tak jak w przy zastosowaniu dwóch projektorów.

Wróć na początek stronyProjektor


Projektor niemieckiej marki Kinoton FP30, wraz ze sprzętem zasilającym: czyli prostownikiem, i generatorem. W tle widać przewijarkę dla taśm filmowych i... plecy pana Bogusława :-)

Do wyświetlania obrazu zastosowano najnowocześniejszy i bardzo niezawodny projektor niemieckiej marki Kinoton FP30, posiadający wyrafinowaną mechanikę. Znakomite prowadzenie taśmy, także zniszczonych mechanicznie kopii filmu, zapewnia wysoce precyzyjny układ przesuwu ze specjalnym bębnem skokowym o wałku napędowym podpartym na obu końcach, oraz dodatkowe bębny podający i odbierający - zamknięte karetkami dociskowymi. Zintegrowana głowica dźwiękowa dla odczytu wszystkich dostępnych formatów dźwiękowych, także dźwięku analogowego Dolby SR pracuje w trybie odwróconym, tzn. z rzutowaniem obrazu ścieżki zapisu na fotoelement. Dzięki takiemu rozwiązaniu uszkodzenia i porysowania emulsji filmu mają znacznie mniejszy wpływ na jakość dźwięku (po prostu nie leżą w płaszczyźnie ostrości odczytu). Źródłem światła niezbędnego do odczytu dźwięku jest element półprzewodnikowy - wysoko intensywna dioda świecąca LED o bardzo długim okresie życia. Projektor może być wyposażony w latarnię przystosowaną do lamp ksenonowych poziomych o mocach od 700 do 7000 Watów.


Na środku obrazka jest pierścień na którym są osadzone obiektywy. Na pierścieniu są 3 obiektywy, które służą do wyświetlania obrazu w różnych proporcjach: 1:2,35, 1:1,6 i 1:1,2. Na dole zdjęcia jest czytnik optyczny Dolby, który wyposażony w czerwone diody świecące, odczytuje wszystkie formaty dźwięku analogowego, jak i cyfrowego AC-3.

Należy zwrócić uwagę na to, że wszystkie urządzenia zasilane prądem, mają bardzo rygorystyczne wymagania wobec jakości dostarczanego prądu przez elektrownie. To jest zawsze bardzo duży problem z dostarczeniem odpowiedniej jakości prądu przez polskie elektrownie. Jeśli sinusoida nie będzie sinusoidą, a częstotliwość przemiennego prądu i napięcia przekracza dopuszczalne błędy to niestety sprzęt kinowy nie zadziała tak jak powinien. Zatem jakość projekcji filmu zależy także od dostarczyciela energii, a jak wiadomo projekcja filmu wiąże się z potężnym poborem prądu. Zastosowana lampa w projektorze pobiera ok. 5kW mocy!! (przy zasilaniu lampy napięciem 30 Voltów, płynie prąd ok. 165 Amperów!!), a to przecież nie wszystko. Należy dodać do tego moc pobieraną przez sprzęt nagłośnieniowy.

Lampa (kolba) ma swoją określoną żywotność po przekroczeniu której należy ją wymienić. Faktem jest to, że po przekroczeniu podanych przez producenta ilości godzin bezawaryjnej pracy, można jej dalej używać, z tym że należy zachować szczególną ostrożność. Stan takiej lampy trzeba często sprawdzać, i jeśli coś się zacznie z nią dziać (np. zrobi się czarna), należy ją bezzwłocznie wymienić. Wybuch takiej lampy może doprowadzić do zniszczenia całego pomieszczenia projekcyjnego. Taką zużytą lampę można porównać do granatu, który w każdym momencie może wybuchnąć. Z tym granatem to wcale nie jest przesada, gdyż w takiej lampie po jej rozgrzaniu, ciśnienie dochodzi do trzydziestokrotności ciśnienia atmosferycznego!!! – chyba nikt nie ma wątpliwości co to oznacza...

Wróć na początek stronyNagłośnienie


Centrum dowodzenia systemem dźwiękowym kina. W tej szafie są kolejno od góry: dwa odbiorniki bezprzewodowych mikrofonów, panel kontrolny, dekoder CP500, odtwarzacz MiniDisc (do odtwarzania muzyki np. między seansami), 5 wzmacniaczy QSC MX1500a, i na samym dole szafy są 2 wzmacniacze QSC MX2000a.

Kino Bałtyk posiada moim zdaniem jeden z najlepszych systemów nagłośnieniowych. W roli końcówek mocy występują wzmacniacze amerykańskiej marki QSC. Są to obecnie najlepsze wzmacniacze akustyczne z których korzystają także koncertujący muzycy np. zespół Pink Floyd i wiele wiele innych.

Wzmacniacze QSC z serii MX są jednymi z niewielu dostępnych urządzeń, które działają stabilnie nawet przy obciążeniu 2 Ohmów. MX1500a jest dwukanałowym wzmacniaczem, który przy obciążeniu 8ohmów daje 400W na kanał. Przy 4 Ohmach daje 600W na kanał, a przy 2 Ohmach aż 750W mocy na kanał! Zastosowano 5 takich wzmacniaczy, które zasilają kolejno kanały: lewy, centralny, prawy, surround lewy, surround prawy. Na pierwszy rzut oka może się to wydawać trochę dziwne, że każdy z dwukanałowych wzmacniaczy MX1500a zasila po jednym kanale, realizując w ten sposób trzy kanały główne (lewy, centralny, prawy), oraz dwa kanały surround (lewy i prawy). Otóż cała rzecz polega na tym, że jeden kanał wzmacniacza zasila głośnik wysokotonowy, a drugi kanał zasila głośnik niskotonowy (nie mylić z subwooferem - o tym później). Dla przykładu weźmy pod uwagę tylko kanał centralny, który jest reprezentowany przez kolumnę stojąca po środku za ekranem: Taka kolumna jest zasilana wzmacniaczem dwukanałowym w ten sposób, że jeden kanał wzmacniacza zasila jedynie głośnik (tubę) wysokotonowy, a drugi kanał wzmacniacza zasila wszystkie niższe częstotliwości - czyli głośnik (głośniki) nisko-średniotonowy. Innymi słowy rozdział częstotliwości następuje jeszcze przed wzmacniaczem, a w kolumnach nie ma już żadnych filtrów częstotliwościowych.


Wzmacniacze QSC z serii MX są jednymi z niewielu dostępnych urządzeń, które działają stabilnie nawet przy obciążeniu 2 Ohmów. MX1500a jest dwukanałowym wzmacniaczem, który przy obciążeniu 8ohmów daje 400W na kanał. Przy 4 Ohmach daje 600W na kanał, a przy 2 Ohmach aż 750W mocy na kanał!

Warto także zwrócić uwagę na przekrój kabli głośnikowych, które zastosowane do podłączenia głośników kanałów głównych mają naprawdę ponad przeciętny przekrój (tak na oko to ok. 7-9mm. Nieco cieńsze stosuje się do podłączenia głośników kanałów surroundowych – te wyglądały już bardziej znajomo, chociażby z dobrych domowych instalacji.


Wzmacniacz MX2000a zasilający w kinie Bałtyk kolumnę subbasową (dokładniej, dwa takie wzmacniacze zasilają dwie kolumny subbasowe) może działać przy obciążeniach: 8, 4, 2 ohmy, dając odpowiednio moc: 475W, 725W, 1000W na kanał. Po zmostkowaniu MX2000a uzyskujemy na wyjściu wzmacniacza 1310 watów mocy. Waga MX2000a to 24,4kg. Każdy wzmacniacz MX posiada dwie niezależne sekcje zasilania dla każdego z dwóch kanałów. Ponadto urządzenia z tej serii (MX) są zgodne z wymaganiami stawianymi przez THX.

Głośniki kanałów głównych muszą być odpowiednio ustawione. Otóż głośniki wysokotonowe tych kolumn powinny być umiejscowione na wysokości połowy ekranu, czyli przy tej wielkości ekranu jaki jest w kinie Bałtyk muszą stać na solidnych podstawach.

Kanał LFE czyli kanał efektów niskotonowych jest reprezentowany przez dwie potężne kolumny wielkości dużej szafy (niestety nie miałem okazji tego zobaczyć, dlatego muszę wierzyć na słowo panu Bogusławowi). Kolumny te z oczywistych względów są przykręcone do podłogi, aby podczas bardziej wybuchowych i głośnych scen filmu nie wyszły same przed ekran :-). Te dwie subbasowe kolumny są zasilane przez dwa wzmacniacze QSC MX 2000a. Tak jak wzmacniacze QSC MX 1500a także i QSC MX 2000a to wzmacniacze dwukanałowe. Jednak tutaj oba zostały zmostkowane, co w efekcie daje moc ok. 1500W (przy 2 ohmach) dla jednej kolumny subbasowej i tyle samo oczywiście dla drugiej. Podsumowując: kanał LFE to moc ok. 3kW!!!. Dodając do tego moc kanałów głównych i surround to w sumie daje nam całkowitą _maksymalną_ moc nagłośnienia równą 12kW. Chociaż tak prawdę mówiąc to podejrzewam, że nawet połowa tej mocy nie jest wykorzystywana...

Wróć na początek stronyProcesor Dolby


Na zdjęciu widać od góry: panel kontrolny z możliwością podsłuchu każdej ze ścieżek, która aktualnie jest dekodowana dekoderem Dolby CP500, następnie niżej jest dekoder Dolby - CP500, a jeszcze niżej zwykły odtwarzacz MiniDisc niezbędny np. do odtwarzania muzyki między seansami.

Zastosowano procesor Dolby CP500. Budowa tego procesora jest modułowa – podobnie jak np. komputery klasy PC. Procesor CP500 ma otwierany panel przedni, i dzięki temu możemy zajrzeć do jego wnętrza. Jak widać na zdjęciu poniżej, są tam podobne karty jak w komputerze PC. W środku znajdują się m.in.: karta odpowiedzialna za dekodowanie analogowego systemu Dolby Stereo SR, oraz karta do dekodowania Dolby Digital.

Ku mojemu zdziwieniu nie było nigdzie zainstalowanej przystawki Dolby SA-10. Przystawka SA-10 ma zadanie dekodowanie kanału centralnego surround w systemie Dolby Digital Surround EX np. podczas Gwiezdnych Wojen Epizod I. Moje zdziwienie wynikało stąd, że na witrynie www.dolby.com kino Bałtyk jest wymienione jako jedno z tych, które ma zainstalowany ów adapter dla Dolby Digital Surround EX. Pan Marek wyjaśnił mi, że Adapter SA-10 został jedynie wydzierżawiony na czas projekcji Gwiezdnych Wojen Epizod I. Trochę mnie to zaniepokoiło, gdyż coraz więcej filmów jest kodowane z matrycowym kanałem centralnym surround, a Dolby SA-10 nie ma :-(. Chociaż z tego co zauważyłem, podejście pana Marka jest jednak rozsądne. Nie było sensu dokonywać zakupu dodatkowego dekodera dla jednego wówczas filmu. Jestem jednak przekonany, że wraz z zadomowieniem się Dolby Digital Surround EX, adapter ten zostanie na stałe zainstalowany.

Podobna sytuacja jest z systemami DTS i SDDS. To prawda że nie wszystkie filmy są nagrywane w tych systemach, i dopóki to się nie zmieni na lepsze, to niestety chyba nie ma szans na zainstalowanie nowych lepszych systemów.


Na zdjęciu widać dekoder CP500 po otwarciu przedniego panelu. Jak widać w środku są karty rozszerzeń, które pełnią funkcję m.in. analogowego dekodera Dolby SR (nota bene cyfrowo przetwarzanego dla poprawy jakości dźwięku) oraz cyfrowego dekodera Dolby Digital (AC-3).

Jednak moim zdaniem lepszy format dźwięku (DTS, SDDS) to nie wszystko. Samo to nie zapewni nam dobrej jakości dźwięku. Liczą się przede wszystkim dobre jakościowo kolumny. Dość często niektóre kina reklamują się, że mają zainstalowany sprzęt do odtwarzania ścieżek DTS czy SDDS, ale dźwięk wytworzony przez głośniki jest godny pożałowania. Trzeba wszystko zrobić z rozsądkiem, i myślę że takim rozsądkiem kierują się właściciele kina Bałtyk, Capitol i innych (czyli C.F. Helios S.A.). Wszystko powinno być zrobione w odpowiednim czasie i w odpowiedniej kolejności. Na początek trzeba zainwestować w dobre wzmacniacze i kolumny do nich podłączane. Kino Bałtyk i Capitol już to mają. Teraz tylko trzeba czekać, dopóty dopóki większość filmów będzie tworzonych ze ścieżkami DTS i SDDS – dzisiaj na pewno tak nie jest, ale jeśli w przyszłości tak będzie, to myślę że możemy liczyć na lojalność właścicieli ww. kin. Zresztą sam pan Marek stwierdził, że należy iść z postępem, bo kto stoi w miejscu ten się cofa, i praktycznie przestaje się liczyć.

Wróć na początek stronyPodsumowanie

Bałtyk to kino do którego zawsze chodzi się z przyjemnością. Musze się przyznać, że jeśli idę na film do kina to idę tylko do Bałtyku, ewentualnie do Capitolu (to także łódzkie kino, zarządzane przez C.F. HELIOS S.A.). Mam wtedy przynajmniej pewność, że będę zadowolony, i w najgorszym przypadku nawet jeśli sam film okaże się kiczowatą superprodukcją, to przynajmniej otrzymam sporą dawkę wrażeń wytworzoną przez wielki ekran oraz nienaganne nagłośnienie.
Jeszcze odnośnie wrażeń, to ze swojego doświadczenia wiem, że jedynymi kinami mogącymi tutaj konkurować są kina IMAX. Jednak w IMAX'ie nie zobaczymy zwykłych filmów. W IMAX'ie nigdy nie zobaczymy Matrixa, ani innych naszych ulubionych filmów.
Ciekawa sprawa: W kinie Bałtyk są organizowane (zazwyczaj co czwartek) specjalne seanse filmów, które już dawno zeszły z ekranów kin. Takie seanse są w cenie 3zł!! (słownie: trzy złote :-)). Ze strony C.F. Helios S.A. jest to na pewno chwyt marketingowy, aby przyciągnąć większą ilość widzów. Nie ma się czemu dziwić. Wiele ludzi wcale nie chodzi do kina. Jedni po prostu nie mają na kino pieniędzy, inni z kolei, w oglądaniu filmów w kinie nie widzą  niczego nadzwyczajnego. Posiadając takie kino, jest to na pewno dobry sposób na przyciągnięcie widza. Jeśli raz się skusi, to następnym razem nie można sobie odmówić. Jak zawsze przed seansem filmowym jest pokazywana masa reklam i trailerów - to także skusi nie jednego widza, aby zapłacić za bilet i obejrzeć film.
Cena biletu 13-16zł może okazać się zbyt wygórowana jeśli oglądamy film w kiepskim kinie, ale przychodząc to Bałtyku dla mnie cena nie ma znaczenia (oczywiście niedosłownie). Dobrze by było, aby każdy Polak mógł sobie pozwolić na częste chodzenie do prawdziwego kina - wciąż jest to główny problem jeśli chodzi o nasz kraj. Brak pieniędzy to nadal wielki problem w naszym kraju. Jednak jak się dowiedziałem od Pana Marka, już niedługo możemy się spodziewać obniżenia cen za bilety. Ich cena będzie oscylować w granicach 10zł - na pewno nie mniej, ale chyba też nie więcej.
I tym optymistycznym akcentem zakończę ten "artykuł", co nie oznacza, że w niedalekiej przyszłości nie znajdzie się tutaj jeszcze więcej informacji - cdn.).

Dziękuję panu vice prezesowi Markowi Palpuchowskiemu oraz panu kinooperatorowi – Bogusławowi Sielickiemu za poświęcony mi czas. Serdecznie Pozdrawiam!

Pan Bogusław jest kinooperatorem z 30-letnim stażem pracy. Dzięki temu jest jednym z najbardziej doświadczonych kinooperatorów. Potrafi pracować praktycznie na każdym projektorze i zna się na tym fachu jak nikt inny.

Radek Poznańczyk